Przejdź do głównej treści
Produkty w koszyku: 0. Zobacz szczegóły

O MARCE

 


FUNDAMENT MARKI


 O MARCE

Kiedy ktoś mówi, że w okolicach pięćdziesiątki powinno się już raczej zwalniać, stabilizować, trochę uspokajać życie… my z moją wspólniczką zrobiłyśmy dokładnie odwrotnie. Postanowiłyśmy się rozpędzić.

I powiemy szczerze – nie zaczęło się to od biznesplanu, analizy rynku ani od wielkiej strategii. Zaczęło się od rozmowy. Od spotkania dwóch kobiet, które się polubiły, zaprzyjaźniły i odkryły, że mają podobną energię.

A potem wydarzyło się coś bardzo prostego i bardzo kobiecego. Zaczęłyśmy rozmawiać o pięknych rzeczach. O materiałach, o kolorach, o detalach. O tym, że torebka to nie jest tylko przedmiot. To coś, co nosimy blisko siebie każdego dnia.

I tak narodziła się Genua.

Wyznamy  coś, czego często nie mówi się o biznesie. Ten projekt był trochę jak romans. Taki, który nagle pojawia się w życiu i sprawia, że człowiek ma motyle w brzuchu, zaczyna mieć nowe pomysły, nową energię i nagle wszystko wydaje się możliwe.

Tylko że w naszym przypadku zamiast mężczyzny była… marka.

I ta marka wniosła do naszego życia coś niezwykłego.Świeżość. Ekscytację. Poczucie, że znowu można zaczynać coś od nowa.

Co ciekawe, bardzo szybko zobaczyłyśmy, że ta energia nie zatrzymała się tylko na nas. Przeniosła się do naszych domów.

Nasze córki zaczęły się w to angażować. Rodzina zaczęła dopytywać: „I co dalej? Co nowego wymyśliłyście?”. Nagle przy kolacji zamiast zwykłych rozmów pojawiły się dyskusje o kolorach skór, o projektach, o nazwach modeli.

I to jest niesamowite – bo kiedy kobieta robi coś z pasją, ta energia naprawdę promieniuje.

Jesteśmy dopiero na początku tej drogi. Ale wydarzyło się coś bardzo pięknego. Okazało się, że wokół nas pojawiło się mnóstwo kobiet, które zaczęły nas wspierać.

Ktoś powiedział dobre słowo. Ktoś polecił nas znajomym. Ktoś pomógł przy zdjęciach. Ktoś udostępnił informację.

I nagle zobaczyłyśmy coś bardzo wzruszającego. Nasze znajome z Kołobrzegu zaczęły kupować nasze torebki… i nie jedną.

Po dwie. Po trzy. Po cztery.

I wtedy zrozumiałyśmy, że to nie jest tylko produkt. To jest relacja.

Bo kobiety naprawdę wspierają kobiety.

W świecie biznesu często mówi się o strategii, twardych liczbach, kalkulacji, chłodnej analizie. I oczywiście – my to wszystko znamy. Rozumiemy koszty, marże, ekonomię.

Ale postanowiłyśmy wnieść do tego świata coś jeszcze.

Intuicję. Emocje. Relacje.

Tworząc nasze torebki bardzo często zadajemy sobie nie tylko pytanie: „czy to się sprzeda?” Zadajemy też inne: „czy kobieta, która ją weźmie do ręki, poczuje coś wyjątkowego?”

Bo wbrew temu, co często słyszymy, emocje w biznesie nie są słabością.

Dla nas są kompasem.

Nasza marka Genua powstała z tej właśnie energii. Z pięknych skór, z odważnych wzorów, z lnianych  podszewek i detali, które mają charakter.

Lubimy mówić, że nasze torebki są trochę jak kobiety, które je tworzą. Eleganckie… ale niepokorne.

I na koniec chciałybyśmy dodać  jedną rzecz.

Jeżeli dziś jest tutaj choć jedna kobieta, która myśli, że na jakiś pomysł jest już za późno… że może coś przegapiła… że powinna była zrobić to dziesięć lat temu… to chciałabyś powiedzieć: nie.

Bo my jesteśmy najlepszym dowodem na to, że można zaczynać w każdym momencie życia. Że można zakochać się w pomyśle. Że można tworzyć z przyjaźni.

I że kiedy kobieca energia spotyka się z odwagą – potrafi wydarzyć się coś naprawdę pięknego. 

Katarzyna Witkowska i
Karolina Wilgucka-Burzyńska